Zenon Sokół uczestnik konkursu SREBRO NIE ZŁOTO w kategorii „wiersz” i „opowiadanie”

TY i JA

W mym ogródku zwiędły już kwiaty,
zostały tylko róże.
Więc chcę Ci je podarować,
za tamte wspólne chwile.

          Te chwile co minęły,
          przeszły jak piękne lato.
          A w sercach nam zostały,
          nasze ciche marzenia.

Teraz siedząc przy oknie,
w ten zimowy,
A w domu ciepły wieczór,
myślę o Tobie, o nas, o naszych rozmowach na ławce.

          Wówczas lubiłem patrzeć,
          w Twe piękne, niebieskie oczy.
          I nawet natrętny deszcz,
          nie mógł nas wtedy wypłoszyć.

Siedząc później w pokoju,
mówiłem sobie – dlaczego, dlaczego Ci nie powiedziałem
To co miałem powiedzieć,
Tobie i tylko Tobie – dlaczego.

***

WSPOMNIENIA

Gdy wspomnę me młode lata,
gdy wspomnę rodzinny dom
to wszystko jest przeszłością
jak ścieżki zatarte przez czas.

          A przecież nie tak dawno
          te ścieżki były jak droga,
          czas idzie wciąż do przodu
          i zmienia się epoka.

Ten czas ciągle płynie,
jak wezbrany strumień rzek,
i goni wciąż do przodu
za sobą ciągnie nas też.

          A wszystkie te wspomnienia,
          mijają jak nasza młodość
          i jak rzeka do morza
          młodość też musi odejść.

A jeszcze nie tak dawno,
wszyscy cieszyli się młodością
chociaż te chwile przeminęły
wspominamy je z radością.

—————————————————————————————————————————————–

MOJE OPOWIADANIE

Był ciepły lipcowy sobotni dzień. Pora po południowa więc miasto opustoszałe, gdzieniegdzie przejechało pojedyncze auto ewentualnie autobus komunikacji miejskiej. Zapewne wszyscy mieli jakieś plany na ten dosyć długi weekend. Ja wybierałem się na przyjęcie weselne tu na miejscu w Białymstoku. Małgosia i Jaś prosili więc nie mogłem ich zawieść. Tak więc wyposażony w prezent dla Państwa Młodych, nowo zakupiony na okoliczność ślubu – fotograficzny aparat cyfrowy, udałem się na tą uroczystość. Samo dotarcie do Domu Weselnego nie sprawiło mi trudności, natomiast przedostanie się na salę bankietową już tak, bo gospodarz budynku nie przewidział gości na wózkach inwalidzkich. Jednak najważniejsze było przede mną. Na sali obsługa dopinała wszystko na ostatni guzik, w oddali płynęła lekka romantyczna muzyka. Już co niektórzy goście zaczęli powoli przybywać na weselne przyjęcie.

Ale oto muzyka zaczęła grać bardziej doniośle niż przed chwilą. W drzwiach sali stanęli ONI, którzy mieli dziś święto. Ona choć kobieta krucha istota to jednak mocno stąpająca po ziemi, On mężczyzna podtrzymując ją na duchu i pod rękę, będąc dla niej opoką. Wspólnie podjęli ogromne wyzwanie udając się do pracy na obczyznę, by urządzić sobie życie tu w kraju. Miłość jaką siebie darzą na pewno pomoże im osiągnąć cel jaki przed sobą postawili. Będąc na przyjęciu weselnym widziałem ich te spojrzenia ku sobie. Ta miłość obojga cieszyła wszystkich weselnych gości, w szczególności rodziców Małgosi i Jasia.

Chciałem nadmienić, że przyjęcie weselne odbywało się w Polsce – tu w Białymstoku. Po tygodniowym pobycie z rodziną nowożeńcy musieli udać się podróż, niestety nie na miesiąc miodowy. Wracali do kraju w którym postanowili zarobić tyle, by spełnić swoje marzenia.

Dziś z perspektywy czasu i po obejrzeniu zdjęć z tegoż wesela utwierdzam się w przekonaniu, że taka miłość jeszcze w dzisiejszych czasach istnieje. Na przyjęciu weselnym panuje szum, gwar gra muzyka bo wszyscy wspaniale bawią się wraz z Młodą Parą. W zaistniałej sytuacji trudno odgadnąć co się dzieje w ich myślach i sercach. Natomiast oglądając film, oraz zdjęcia można skupić się na spokojnie i dużo z nich wyczytać.

Zdjęcia nie tylko ogląda się, trzeba też umieć je czytać jak książkę. Najbardziej czytelne były zdjęcia plenerowe, wówczas byliście prawie sami i bardziej naturalni. Ten pejzaż potrafił odsłonić prawdziwe Wasze uczucia jakim się darzycie. Jak to mówią co niektórzy zdjęcie jest odzwierciedleniem duszy człowieka i w tym coś jest.

Reasumując ten mój wywód chciałbym jeszcze raz serdecznie Wam pogratulować świadomej słusznej podjętej decyzji i cóż.

Do zobaczenia w kraju – Wasz zwolennik lepszych czasów. Zenek.

Są w życiu chwile tak piękne . . .
Tak piękne jak kwiaty z pól.
Co dają szczęścia kropelkę . . .
gdy zagrasz jedną z ważnych w życiu ról.

 


Nazywam się Zenon Sokół. Urodziłem się w malowniczo położonej miejscowości Kruszewo nad Narwią – 20 km. od Białegostoku. Edukację rozpocząłem w tutejszej Szkole Podstawowej im. Józefa Piłsudskiego, która została wybudowana w 1927 roku. Wówczas Dyrektorem była wspaniała pedagog pani Irena Sado, ukończyłem już pod kierownictwem świetnego nauczyciela i organizatora prac z młodzieżą pana Jana Szepielaka. Dzięki niemu powstała drużyna harcerska, zresztą prowadził jako druh drużynowy, wielu koleżanek, kolegów miło wspomina tą piękną przygodę. Dalszą edukację kontynuowałem w pięknym,rozbudowanym dziś architektonicznie Białymstoku. Wtedy to rozpoczęła się moja przygoda z tym miastem i trwa do dziś.

Od roku 1988 z powodu choroby poruszam się na wózku inwalidzkim – jest to moje BMW (Bardzo Mały Wózek). W zaistniałej sytuacji w jakiej się znalazłem odbyłem męską rozmowę z tatą i zapytałem co robić, by nie popaść w depresję. Tata by podtrzymać mnie na duchu tak pół żartem odpowiedział: pisz wiersze. Ja to wziąłem do siebie zbyt serio i rzeczywiście zacząłem pisać. Jednak pisałem tylko dla siebie i wkładałem na głębokie dno szuflady. Po ogłoszeniu konkursu przez redakcję seniora postanowiłem coś napisać i spróbować swoich sił na forum publiczne i wysłałem kilka utworów na konkurs literacki „SREBRO NIE ZŁOTO”.

Teraz wróćmy do tego czym zajmuje się na co dzień. Komputer jest moim szeroko otwartym oknem na świat. Dosyć dużo korzystam z internetu facebooka, twittera, poczta elektroniczna, przelewy stałych opłat, wiadomości medialne i wiadomości sportowe. Uczęszczam na mecze naszej Jagiellonii, jeśli mecz wyjazdowy oglądam w telewizji. Lubię poczytać dobrą książkę, muzyka lata 1960-1980 obejrzeć film raczej coś z klasyki. Interesuje się fotografowaniem, nawet mam stworzony przez siebie album fotograficzny „Spacerkiem po Białymstoku”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *