Warto było tam być…

Kto został w sobotę 13 sierpnia w mieście nie żałował. W parku Branickich od 10 rano można było spróbować pyszności na “Śniadaniu Mistrzów”.

Wielu białostockich restauratorów wystawiło swoje produkty na straganach. Mini porcje były do kupienia za nieduże pieniądze. Potrawy świeże, kolorowe i przepyszne cieszyły najwybredniejszych smakoszów. Były potrawy wegańskie ze “Zdrowej michy”. Wyśmienite lody w 16 smakach ze “Starej szkoły” w Sokółce. Zwolennicy mięsnych potraw kłębili się w długiej kolejce przy straganie “Sztuki mięsa”.

Kto był cierpliwy mógł postać w najdłuższym ogonku i u celu delektował się pyszną kawą z “Rowerowej”, mleko do wyboru zwykłe, 0%, sojowe i bez laktozy (taki wybór!). Domowe pączki z “Łukaszówki” też miały ogromne powodzenie.

Całe rodziny siedziały na kocach. Dzieci miały atrakcje w postaci różnych zabaw i gier. Było kolorowo, radośnie, wesoło, w tle niezbyt głośna relaksująca muzyka. Pogoda też dopisała, nawet krótki deszczyk nie wystraszył nikogo.

W powietrzu unosił się smakowity zapach różnorodnych potraw, nie sposób było opanować apetytu. Wróciłam najedzona najpyszniejszym śniadaniem tego lata, starałam się nie myśleć o pochłoniętych kaloriach, po lody wracałam kilka razy, a co tam, raz się żyje.

Kto był zainteresowany mógł wziąć udział w warsztatach kulinarnych organizowanych przez Studio Kulinarne Atuty, jednego z współorganizatorów tego pikniku.

Wyjątkowa atmosfera tej imprezy dała mi mnóstwo pozytywnej energii. Długo nie zapomnę tej pysznej soboty. Brawo dla organizatorów. Do zobaczenia za rok.

Jedna odpowiedź na "Warto było tam być…"

Dodaj komentarz
  1. Marianna

    17 sierpnia 2016 at 12:22

    Barwnie i obrazowo ujęłaś to Asiu.Dzięki.:)
    Niewątpliwie z takiej imprezy warto skorzystać,co uczynię z pewnością za rok ( jak czas pozwoli)

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *