Taniec z igłą – moja twórcza terapia

Pasje i zainteresowania, chęć stworzenia czegoś nowego, uwolnienie naszych skrywanych talentów jest potężnym orężem w walce ze zwątpieniem i beznadzieją, czego przykładem jest moja historia.

Kiedy dopadła mnie choroba, czułam się bezsilna i zagubiona. Przyszła skrycie i nieoczekiwanie. Nie pytała mnie o zgodę i nie dała żadnego wyboru. Obniżyła moją sprawność organizmu, pogorszyła moje poczucie fizyczne i psychiczne. Mój rytm życia został podporządkowany wizytom lekarskim, rehabilitacjom, zażywaniem leków.

Nie mogłam uporać się z nagłą  utratą  pracy zawodowej, malejącymi  kontaktami  towarzyskimi  oraz zmienionym wyglądem zewnętrznym. Po wielu godzinach spędzonych na samotnych rozmyślaniach, doszłam do wniosku, że zacznę swoje życie od początku.

Powoli, krok po kroku, zaczęłam realizować swoje marzenia, które poprzez codzienny bieg obowiązków zostały gdzieś daleko w tyle. W domowym zaciszu zaczęły powstawać pierwsze projekty, ale zanim zaczęłam je realizować musiałam przede wszystkim zaakceptować chorobę i nauczyć się z nią żyć.

Zaczęłam haftować gotowe wzory drukowane w prasie, ale z biegiem czasu zrobiło się to nudne i nie dawało mi pełnej satysfakcji pracy twórczej. Oddałam się pasji fotografowania, przede wszystkim fotografii kwiatów, krajobrazów i portretów. Do swoich wzorów wykorzystywałam zdjęcia kwiatów i roślin wychodowanych przeze mnie. Nie raz przebyłam wiele kilometrów, zanim znalazłam temat, który mogłabym przenieść na kanwę hafciarską. Za pomocą programów komputerowych, zdjęcia przeobrażałam na wzory haftu a potem na haft. W ten sposób powstało wiele prac, które zdobią ściany mojej rodziny i przyjaciół.

Mój taniec z igłą odbywa się co dziennie. Nikogo chyba nie zgorszę wyznając, że nie raz rozmawiam ze swoimi haftami, a postacie wyhaftowane często się do mnie uśmiechają, dają mi poczucie spokoju, bezpieczeństwa i nadziei.

Z utęsknieniem czekam lata, kiedy usiądę z haftem w swoim ogródku, pełnym kwiatów i zieleni. Zapewniam, że wszystkie moje prace są amatorskie, ale mają duszę, bo kocham to, co robię.

Myślę, że moje nowe życie pełne pasji i różnorodnych zainteresowań ma sens i zgadza się ze stwierdzeniem Fryderyka Nietzschego:

Co nas nie zabije, to nas wzmocni.

A Czytelniczki i Czytelników senior.bialystok.pl zapraszam do podzielenia się swoimi pomysłami na twórcze pokonywanie zmartwień i trudów życia:)

8 odpowiedzi na "Taniec z igłą – moja twórcza terapia"

Dodaj komentarz
  1. Krystyna Cylwik

    14 lutego 2015 at 10:08

    Pięknie opisałaś swoją pasję do haftu Jolu. Zawsze podziwiałam osoby, które „malują” igłą. kilka takich prac ozdabiają ściany w moim mieszkaniu. Pozdrawiam. Krystyna

    Odpowiedz
    • Jolanta Falkowska

      14 lutego 2015 at 13:32

      Dziękuję Krystyno za komentarz, każda pozytywna wypowiedź jest dla mnie pożywką do dalszego romansu z igłą.
      Pozdrawiam, Jola

      Odpowiedz
  2. Stela

    16 lutego 2015 at 13:21

    Piękna historia kobiety o pięknej duszy. Doskonały przykład pokonywania spadających pod nogi kłód,

    Odpowiedz
    • Jolanta Falkowska

      17 lutego 2015 at 19:23

      Myślę, że to te kłody dają nam siły i popędzają nas do realizowania marzeń.
      Dziękuję za piękny komentarz

      Odpowiedz
  3. Teresa Rafałowska

    16 lutego 2015 at 16:55

    Z wielką radością czytałam o Twojej Jolu pasji. Bardzo lubię malować obrazy haftem krzyżykowym. Aktualnie haftuję obrazek św. Jana Pawła II i kwiaty, które są moim pomysłem.Pozdrawiam Cię serdecznie. Teśka

    Odpowiedz
    • Jolanta Falkowska

      17 lutego 2015 at 19:28

      Niezmiernie cieszę się, że tak blisko siebie mam bratnią duszę o tych samych zainteresowaniach.
      Dziękuję za komentarz, pozdrawiam, i już czekam na wymianę doświadczeń.

      Odpowiedz
  4. Grażka

    19 lutego 2015 at 09:07

    To wspaniale że potrafiłaś odnaleźć się w nowej rzeczywistości i znaleźć sposób na aktywne i ciekawe życie realizując swoje pasje.
    Pozdrawiam, życzę zdrowia i dalszych wspaniałych prac.

    Odpowiedz
    • Jolanta Falkowska

      19 lutego 2015 at 12:37

      Dziękuję za życzenia i miły komentarz.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.