Przyjaciel

– Babciu, babciu zobacz. Czy to Twój mały przyjaciel z wierszyka? – zawołał mój skarb.
– Przyjaciel z wierszyka… . O jaki wiersz pytasz?
– Babciu. Ciebie nauczyła twoja mama, a ty nauczyłaś moją mamę i mnie, i ciocię, i Kasię.
– …
– Ojej, nie wiesz. Przypomnę, bo pewnie zapomniałaś:

Mam jednego znajomego,
który kocha mnie bez miary.
A czy wiecie kto to taki,
to wróbelek mały, szary.
Wie, o której jem śniadanie
i pilnuje tej godziny,
by wyzbierać na balkonie,
rozsypane okruszyny.
A, gdy o nim zapomniano,
wtem ktoś puka do okienka.
To wróbelek grzecznie prosi
o jedzenie, o ziarenka.
Przyszła zima, niepogody.
Wszystkie ptaki odleciały,
tylko on tu został.
Mój przyjaciel wróbel szary

– wyrecytował mój wnusio.

– Ten, ptaszek czeka w karmniku na ziarenka. Jest pewnie bardzo głodny. Fajnie, że napadało dużo śniegu. Dzieciaki mogą poszaleć. A zwierzęta nie mają fajnie. Nie mają co jeść i muszą czekać na dobrych ludzi, żeby je dokarmiali – rozważał mądraliński ośmiolatek.

Spojrzałam na karmnik, który teraz miał wielu gości. Nie tylko wróbelki, ale płochliwe sikorki, grubodziób, dzwońce. Przyfruwają także czarne, jak węgiel z żółtymi dziobkami, kosy. Para sierpówek. Owoce kaliny koralowej dobrze smakują jemiołuszkom oraz kwiczołom i paszkotom.

Ciekawa jestem czy ktoś zna autora tego wierszyka. Niestety nie pamiętam i nie udało mi się znaleźć.

Jedna odpowiedź na "Przyjaciel"

Dodaj komentarz
  1. Dorota

    2 kwietnia 2017 at 23:08

    Przepiękne zdjęcia, wierszyk i komentarz do zimowej stołówki. Ja nie znam tego wierszyka, mimo że jestem babcią no i oczywiście nie znam jego autora.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *