Pierścionek z akwamarynem

Wśród jałowców i sosen żywicznie pachnących,
Między dębem zielonym, przerosłym leszczyną,
Brodzę w poziomkach czerwienią kipiących,
Szukając pierścionka z bladym akwamarynem.

Zgubiłam go o wschodzie, czy w południe życia,
Zsunął mi się ze wspomnień, zepchniętych w niepamięć,
Dziś poczułam niepełność, trzymaną w ukryciu,
Przyszedł czas na prawdę, już  mnie nie załamie.

Zbieram błękitne okruchy, z sobą pogodzona,
Tu niezapominajkę, a tam sójki piórko,
Nawet skrawek nieba z lekka zachmurzony,
Zwinę, wstążką przewiążę, jak modrą laurkę.

Motyle z lapis-lazuli drogę mi pokażą,
Pójdę za ich lotem choćby w największą gęstwinę
I znajdę na gałązce, o czym od dawna marzę,
Pierścionek mojej matki, z bladym akwamarynem…

3 odpowiedzi na "Pierścionek z akwamarynem"

Dodaj komentarz
  1. Katarzyna

    13 czerwca 2017 at 19:28

    Piękny wiersz. Kolorowy i melodyjny. Tak sugestywny, że można wszystko samemu zobaczyć. Teraz to rzadkość. Tym bardziej dziękuję za chwile wzruszenia.

    Odpowiedz
    • Jolanta MDzienis

      14 czerwca 2017 at 21:02

      Katarzyno, dziękuję za cudną, empatyczną recenzję wiersza!
      Nawet nie wiesz, jak bardzo, dzięki Twoim słowom, raduje się moje serce…

      Odpowiedz
  2. staszek

    21 czerwca 2017 at 21:09

    … i to jest właśnie poezja ! Muzyką rymu wzrusza, muzykę słyszeć … wśród ciszy… Dziękuję.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *