„Odwilż” – wiersz Mieczysława Borysa

Czyżby zima już odchodziła? Poetycko o pierwszych oznakach wiosny w swoim najnowszym wierszu pisze Mieczysław Borys.

Odwilż

Mróz odpuścił na zero –
wracasz do ocieplenia klimatu ero.
Różnego rodzaju i barw ptaki:
gile, zięby, sójki, kwiczoły,
sroki, sikorki, wróble siadają na krzaki.
A i ludziom także w duszy zelży
i jeden mijając drugiego na twarzy bielszy.

Ciężar śniegu drzewa z siebie po zrzuciły,
ptak usiadłszy na gałęzi bardziej jej milszy.
Gałąź bez śniegu podatniejsza jest wietrze,
a kiedy ptak na niej śpiewa,
choć jeszcze kalendarzowa zima,
bardziej powiewa wiosenne powietrze…

Zmarznięte z nocnej podróży słońce mocy swej przeczy,
muskając czubki wierzchołków drzew puszczy
i tonie w niej z ubytkiem dnia,
i dzisiaj już o przebłyski wcale się nie zatroszczy.

W otulinie puszczy akwen lodem jeszcze skuty
i śnieg pokryty warstwami zalega.
Ulubienice* biedne będą dopóty
dopóki śnieg i lód z wodą nie spłynie.

Lecz od czego są tutejsi ludzie,
kaczki przecież nie zostawią na lodzie.
Ze „Źródła Romana” nabiorą życiodajnej wody
i okruchami chleba nakarmią je
z przyczyn pięknej ich urody.

Mnie z moją Ulubienicą także
miły jest zaszczyt naszym źrenicom
brać w tym indywidualny udział,
żeby kaczy żywot nie zapodział się.

Objaśnienie: Ulubienice* – autor miał na myśli kaczki.

Marzec 2016
Mieczysław Borys

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *