Nawarzyć komuś piwa?

Piwo – to najstarszy i najczęściej spożywany, po herbacie i wodzie najpopularniejszy napój na świecie. Jego produkcję obserwowali białostoccy seniorzy podczas wycieczki do Białostockiego Browaru Dojlidy.

Nazwa piwa wywodzi się z prasłowiańskiego słowa „pivo” oznaczającego napój, napitek. Tradycje piwowarskie w Polsce sięgają czasów prasłowiańskich. Na przestrzeni wieków piwo stało się tak popularnym napojem, że w każdym mieście był browar.

Wino i oliwy kraj ten dla ostrego północnego zimna nie ma; zamiast wina używa piwa, którego robią z żyta, pszenicy, jęczmienia albo orkiszu

– pisał Jan Długosz w swoich “Rocznikach”.

Obecnie w Polsce działa pięć koncernów piwowarskich m.in. Kompania Piwowarska, w której posiadaniu jest także Browar Dojlidy w Białymstoku. Zbudował go w 1768 roku Jan Klemens Branicki. Oprócz czasu odbudowy po zniszczeniach wojennych oraz ciągłej rozbudowy i modernizacji browar funkcjonuje do dziś.

18 maja 2015 roku emeryci ze Stowarzyszenia „Radość” odwiedzili Browar Dojlidy, aby zobaczyć jak wygląda produkcja tego złocistego napoju. Przy głównej bramie zakładu powitała nas pani Joanna pracownica browaru i przewodniczka. Na początku udaliśmy się do warzelni. Tam dowiedzieliśmy się, że piwo to woda, chmiel, drożdże i słód (skiełkowane ziarno jęczmienia) połączone w odpowiednim procesie produkcyjnym. Pan Grzegorz, który powitał nas w warzelni bardzo ciekawie opowiadał o produkcji piwa. Z ciekawością zaglądaliśmy przez wizjery do ogromnych kadzi o pojemności 530 hektolitrów (1 hektolitr = 100 litrów). Odwiedziliśmy też stanowisko kontroli pracy całego zakładu, gdzie specjaliści czuwają nad prawidłowym przebiegiem całej produkcji. Nasi przewodnicy przeprowadzili nas przez kolejne działy firmy, objaśniając kolejne etapy powstawania złocistego napoju. W trakcie zwiedzania dwa razy degustowaliśmy piwo, w różnych etapach jego produkcji. Na koniec dotarliśmy do rozlewni, gdzie piwo schłodzone do temperatury 2 stopni Celsjusza rozlewane jest do beczek, puszek, butelek. W całym zakładzie panuje sterylna czystość a proces produkcji całkowicie zautomatyzowany.

Bogatsi o nową wiedzę na temat produkcji i rodzajów piwa opuszczaliśmy Browar Dojlidy żegnani przez panią Joannę, naszą przewodniczkę. Wizyta w browarze zmieniła trochę opinię o piwie jako napoju, jak również sposobu jego konsumowania.

„Nawarzyć komuś piwa” podczas naszej wycieczki nie oznaczało sprawienia komuś kłopotu, zmartwienia, zamieszania. Gościnność o otwartość pracowników browaru zapamiętamy na długo, a o smaku świeżo warzonego dojlidzkiego piwa możemy sporo powiedzieć. Była to bardzo interesująca wycieczka.

Więcej na temat białostockiego browaru i produkowanego w nim piwa znajdziecie TUTAJ.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.