Moje, Twoje, Nasze na Barszczańskiej

Wreszcie coś się dzieje, pomyślałam czytając anons. Piknik rodzinny w godzinach popołudniowych na Osiedlu Starosielce! Czekałam na tę chwilę, by usłyszeć, że na moim osiedlu mieszkają ludzie z pasją, chętni do czynienia dobra na rzecz społeczności lokalnej.

Pierwsza niedziela października 2015 roku z pewnością będzie dobrze zapamiętana przez mieszkańców ul. Barszczańskiej. Mieszkańcy tej części osiedla wyszli z inicjatywą i uzyskując wsparcie Fundacji SocLab, Stowarzyszenia „Aktywne Osiedle” oraz pracowników Socjalnych Zespołu nr 7 Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie napisali projekt do budżetu obywatelskiego.

Postanowili też – poprzez zorganizowanie pikniku rodzinnego – zachęcić tutejszą społeczność do głosowania na ich projekt w Budżecie Obywatelskim „Moje, Twoje, Nasze na Barszczańskiej”.

Na Barszczańskiej

Niestety nadal mieszkańcy ulic Barszczańskiej i Klepackiej nie mają najlepszej sławy. O ulicach tych pisze się często negatywne. Osiedle kojarzone jest z problemami społecznymi, zachowaniami patologicznymi. Nadszedł czas, aby to zmienić.

Właśnie swoją inicjatywą projektu osiedlowego chcieli zasygnalizować, że mieszkają tu też ludzie aktywni, z dobrymi pomysłami. Udowodnili to już wcześniej. Dzięki ich staraniom powstało na osiedlu duże boisko – prawdziwy Orlik. Niedługo pojawi się plac zabaw – „Ogródek Jordanowski”. I chwała im za to.

Już sama nazwa wydarzenia sugeruje, że mieszkańcy ulicy Barszczańskiej chcą stanowić jedną wielką osiedlową rodzinę. Chcą razem działać, żyć zgodnie i wspierać się wzajemnie. Ciasto z domowych wypieków, kiełbaski z grilla, wesoła muzyka, świetna pogoda, przypominająca niemal pełnię lata i dobry nastrój uczestników gwarantowały powodzenie tego przedsięwzięcia.

Pomysł na Barszczańską

Gdyby projekt uzyskał wsparcie licznej społeczności Osiedla Starosielce, powstałby przy ul Barszczańskiej Klub Osiedlowy, z szeroką ofertą zajęć dla dzieci i dorosłych, dając całym rodzinom, seniorom i osobom niepełnosprawnym szanse ciekawego i twórczego spędzenia czasu oraz nabywania nowych umiejętności.

Przewidziane są różnego rodzaju zajęcia, funkcjonowanie „Kącika wymiany”, „Banku dobrej woli” i wiele innych zadań przeciwdziałających marginalizacji mieszkańców. Ponadto w projekcie do budżetu mieszkańcy wpisali również zainstalowanie kamer monitorujących całodobowo rejony najbardziej zagrożone chuligaństwem i przestępczością.

Zwiększenie bezpieczeństwa na osiedlu jest dla nich bardzo ważne.

Jako mieszkanka osiedla poczułam się zobowiązana pojechać tam i dowiedzieć się szczegółów. W sedno sprawy wprowadziła mnie Małgorzata Mikołajewska – pracownik socjalny. Jej chęć działania podbudowana niezwykłą determinacją sądzę, że udziela się innym.

Nasz projekt ma w swoim założeniu dalsze zorganizowane działania, ale nie zamierzam „uszczęśliwiać na siłę”

– stwierdziła.

Ci mieszkańcy starają się o zmiany, są stygmatyzowani złą opinią. Już dali rękojmię, że potrafią coś zrobić. W tej chwili mamy taką sytuację, że Ci dobrzy ludzie, którzy tu mieszkają są rozsiani, nie mają gdzie spokojnie spotykać się. Ten klub da tę szansę, że ludzie będą ściągali jak do Mekki i realizować swoje pomysły i marzenia

– dodała Małgorzata Mikołajewska.

To osoba, która dobrze zna to miejsce. Wspomina, że pracowała tu 20 lat temu. Jako pracownik socjalny, zaangażowana jest w działania Stowarzyszenia Aktywne Osiedle, którego jest prezesem.

Jak zmieniać osiedle Starosielce?

Jest tu wielu świetnych ludzi, których należy zebrać i zbudować nowe oblicze tego osiedla. W tym ma pomóc ów projekt.

Od 2 lat pracują na tym osiedlu wychowawcy podwórkowi, podlegający Urzędowi Miasta – departamentowi spraw społecznych. Nie są jednak w stanie dotrzeć do wszystkich. Dobrze byłoby, aby rodzice i rodzeństwo w domu utrwalali wśród dzieci dobre wzorce, których uczą się one w przedszkolu. Stąd potrzeba wychowywania poprzez planowe, systematyczne działania jest niezwykle ważna.

Mieszkańcy osiedla pójdą z kartami do głosowania, aby dotrzeć do jak największej liczby mieszkańców. Będą starali się zebrać maksymalną ilość głosów poparcia. Wierzą, że prawdziwa determinacja przyniesie im pierwsze miejsce w rywalizacji z innymi projektami, których jest niemało.

Szczerze życzę, aby powiodły się ich zamierzenia. Będę ściskać kciuki, obiecałam. Mało tego, wzięłam plik kart, z którymi przejdę się po mojej części osiedla i poproszę o głosy wsparcia.

Jestem przekonana, że projekt jest ze wszech miar słuszny i pożyteczny.

Piknik rodzinny zaszczyciły swoją obecnością Prezes Fundacji Laboratorium Badań i Działań Społecznych SocLab – Katarzyna Sztop – Rutkowska i Wiceprezes Zarządu Fundacji – Agnieszka Maszkowska.

Imprezę uświetnił występ kabaretu „Lumbago”, w którym udzielali się seniorzy. Stowarzyszenie „My dla Innych” z osiedla „Słoneczny Stok” prowadziło z dziećmi różne gry. Dużą popularnością cieszył się kącik plastyczny. Gościnnie wystąpił zespół „Sąsiedzi” ze Zwierek, który powstał w bieżącym roku w ramach projektu „Życie zaczyna się po 60-tce”.

Ogromną niespodziankę sprawiła grupa miłośników motorów. Co ciekawe, największe zainteresowanie jednośladami wykazywały dziewczynki. Organizatorzy są im wdzięczni za przybycie.

Meksykowo

Białostoczanie przykleili też łatkę Osiedlu Starosielce, nazywając je potocznie i dość niefortunnie Meksykowo. Słysząc to, czułam się nieprzyjemnie. Brzmiało dość obraźliwie, zważywszy na to, jak wielu zacnych jest tu mieszkańców.

Niektórzy tłumaczyli mi, że nazwa wzięła się stąd, iż ulica Meksykańska miała, w dość zamierzchłej przeszłości, kilku krewkich mieszkańców, którzy rozstrzygali spory na wzór Dzikiego Zachodu.

Sponsorem pikniku na ulicy Barszczańskiej był powstający w Białymstoku Klub Rotary – oddział prestiżowej organizacji dobroczynnej.

Służyć innym ponad własną korzyść – to credo klubów Rotary na całym świecie.

To międzynarodowe stowarzyszenie przedsiębiorców skupia ludzi różnych zawodów całego świata, świadcząc pomoc humanitarną, promując wysokie normy etyczne w każdym zawodzie. Pomaga budować dobrą wolę i pokój na świecie.

Rotary powstało w 1905 roku w Chicago, obecnie na świecie działa 32tysiące klubów w 200 krajach. W Polsce są już 73 oddziały tych klubów, a w naszym mieście wkrótce, mamy taką nadzieję, będzie 74.

Jedna odpowiedź na "Moje, Twoje, Nasze na Barszczańskiej"

Dodaj komentarz
  1. Katarzyna Sztop-Rutkowska

    8 października 2015 at 22:22

    Bardzo dobry tekst. Dziennikarze mogą się od Was uczyć :)

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *