Historia w dwustu torebkach

W dniach od 30 lipca do 2 sierpnia 2015 r. w Białymstoku już po raz trzeci odbywał się Fashionable East. Już pierwszego dnia można było podziwiać dziewięćdziesiąt torebek damskich pochodzących z kolekcji, która liczy w sumie dwieście sztuk. Na wernisaż wystawy przyjechała z Londynu ich właścicielka Elżbieta Smoleńska. Można było zobaczyć torebki miniaturowe chatelines tak zwane Miser’s Purse, torebki gobeliny, klasyczne i wiele, wiele innych.

Wydarzenie to znalazło sobie wreszcie odpowiednie miejsce. Gmach Opery i Filharmonii Podlaskiej dodał mu na pewno prestiżu. Głównym organizatorem Imprezy był Białostocki Ośrodek Kultury, a koordynatorem i pomysłodawcą projektant Wojciech Bokłago de Bof.

Modowy show Fashionable East zbiegł się w czasie z innymi ciekawymi wydarzeniami kulturalnymi, które trudno było pominąć. W tym przypadku uznałam, że wernisaż torebek to jest to, co interesuje mnie najbardziej.

Było to jakoby preludium do Fashionable East i zgromadziło w okazałym gmachu Opery pokaźną grupę osób, głównie kobiet. We foyer przyciągały wzrok trzy gabloty, w których były eksponowane różnorodne damskie torebki. Od wielu, wielu lat nieodzowny dodatek stroju każdej kobiety.

Zanim pojawiła się kolekcjonerka Elżbieta Smoleńska, przyglądałam się zwłaszcza tym małym dziełom sztuki, jak nazwałam w myślach torebki. Jest pewne, że to rękodzieło wymagało od osób, które je wykonywały, dużych zdolności artystycznych, poczucia estetyki, wręcz piękna, a ile umiejętności i precyzji. Na pewno ich wykonanie było pracochłonne.

Historia w dwustu torebkach to unikatowa kolekcja, która pokazuje fascynację przedmiotem, wiążącym się ściśle z historią emancypacji kobiet. Przyczynkiem do narodzin tego rodzaju hobby u Elżbiety Smoleńskiej, stała się stara fotografia jej babci, na której uwieczniona została też stylowa torebka. Zdobycie pierwszej w tym samym stylu na targu staroci w Londynie, zapoczątkowało poszukiwania w innych miastach Europy, gdzie udało się kolekcjonerce trafić na inne perełki . Ważne też były historie torebek oraz koleje losu i ich właścicielek.

Elżbieta Smoleńska pochodzi z Białegostoku, a obecnie mieszka w Londynie. Z zawodu jest dziennikarką i fotografką. Jej zdjęcia podróżnicze z Etiopii, Libii, Laosu, Nepalu, Nowego Jorku, czy Stambułu pokazywane były na kilkunastu wystawach. Jej zamiłowanie do torebek trwa już piętnaście lat.

www.fashioneast.pl/projektanci/historia-w-dwustu-torebkach-wystawa

W gablotach zaprezentowano torebki kolczugi z dziewiętnastowiecznej Anglii. Miniaturowe chatelaines, w których można było zmieścić kilka monet oraz karneciki na bal i wizytówki.

Ciekawe okazały się też torebki z lat dwudziestych i trzydziestych, kiedy to projektanci nawiązywali do antyku, orientu, motywów sztuki Bliskiego Wschodu, ale też do najnowszych wówczas odkryć archeologicznych. Inspiracją było też malarstwo kubistów, a więc nie stroniono od bogatej kolorystyki. Były to czasy Coco Chanel i malarki Soni Delaunay.

Niesamowite były dziewiętnastowieczne, angielskie tak zwane Miser’s Purse – portmonetki skąpca, z których trudno było wysupłać monetę. Robiono je na szydełku i ozdabiano metalowymi koralikami. Często z niezwykłym kunsztem dziergane były przez damy i darowane ubiegającemu się o rękę, dla przypieczętowania sprawy.

Bardzo podobały mi się torebki gobeliny z lat 1910 – 1950 z pięknym emaliowanym okuciem i zapięciem z kornelianu.

Torebki klasyczne – elegancja angielska firmy S.Launer – oficjalnej manufaktury królowej Elżbiety II to nie lada gratka. Klientką tej firmy była brytyjska premier Margaret Thatcher.

Ciekawostką z końca XIX wieku były torebki angielskich sufrażystek, radykalnego odłamu emancypantek. Walczyły one o prawa wyborcze kobiet, a ponieważ dość spektakularną formą zwrócenia uwagi opinii publicznej było wybijanie szyb na Downing Street, stąd kryły w sobie zwykle mały młotek.

Modne w owych czasach były też torebki – mufki. Taką otrzymała królowa Elżbieta I w prezencie z Włoch. Słabość miała do nich też Madame Pompadour.

Nie ukrywam, była to świetna okazja do wgłębienia się w ten, okazuje się interesujący temat. Z podziwem obejrzałam dziewięćdziesiąt torebek, które przyjechały do Białegostoku, aby ucieszyć nasze oczy swoją różnorodnością. Kolekcjonerska pasja zawsze budziła moje uznanie. Tak było i tym razem.

Na starcie imprezy Fashionable East nie mogło zabraknąć pokazu fryzur. Ten dość krótki, aczkolwiek ciekawy show pod nazwą More& More Dawida Mazerskiego z Atelier Mazerscy odbył się na tarasie Opery.

Włosy modelek miały pokazać, że duże też jest piękne. Pokaz robił piorunujące wrażenie nie tylko na mnie. Wydaje mi się , że show byłby bardziej udany, gdyby miał miejsce we wnętrzach Opery, przy lepszym oświetleniu. Trzeba jednak przyznać, że wykonawca i projektant fryzur ma sporo fantazji i twórczej energii.

Chciałabym za rok przyjrzeć się pomysłom uznanych projektantów i tych, którzy dopiero zaczynają rozwijać swoją życiową pasję w świecie mody. Warto być na bieżąco także w tym temacie.

Zdjęcia i film z pokazu dostępne TUTAJ.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.