Festiwal Kolęd i Pastorałek

5 stycznia od godziny 10.00 przed południem Klub Rozrywki Krąg tętnił życiem. Z wielu miast Polski przybyli młodzi uczestnicy festiwalu, by stanąć w artystyczne szranki.

Festiwal Kolęd i Pastorałek z Radiem Jard był końcowym akcentem minionego okresu tegorocznych świąt Bożego Narodzenia. Imprezę prowadził redaktor naczelny Jard Media – Wojciech Kuczyński. Jej celem jest podtrzymywanie tradycji kolędowania, popularyzacja śpiewania i promocja młodych talentów.

Wydarzenie to stało się już muzyczną tradycją i skupia coraz większe grono uczestników. Ich liczba świadczy, że festiwal jest potrzebny w kulturowych realiach naszego miasta. Przybyli zaprezentować się jako soliści, duety i zespoły wokalne w różnych kategoriach wiekowych. Oprócz wokalistów z Białegostoku byli też reprezentanci odległych miast takich jak: Suwałki, Warszawa, Łuków, Łapy, Łomża, Małkinia.

Byłam zaskoczona bogactwem kolęd i pastorałek. Nie przypuszczałam, że jest ich aż tyle. Licznie zebranej publiczności podobały się występy. Pieśni bożonarodzeniowe śpiewane wdzięcznym głosem małych dzieci, młodszych i starszych nastolatków były jak „miód na serce”. Ku mojej uciesze i zdziwieniu największym powodzeniem cieszyły się pieśni polskie.

Lulajże Jezuniu, Cicha noc, Wśród nocnej ciszy, Gdy śliczna panna – te kolędy najczęściej zaistniały w repertuarze festiwalu. Bardzo chętnie była śpiewana pastorałka trudna do wykonania – Mario czy Ty wiesz?

Przed świętami powinny „lecieć” z radia właśnie nasze, polskie kolędy – pomyślałam sobie, a nie te “zza kałuży”. Dość zachłystywania się wielkim światem! Mamy swoją tradycję i swoją kulturę i tego się trzymajmy! Czy mam rację?

Z uwagi na liczną konkurencję wyśpiewać nagrodę za najbardziej ulubioną kolędę bądź pastorałkę nie było łatwo. Poziom artystyczny był wyrównany, a często nawet wysoki. Jury pod przewodnictwem – wybitnego białostockiego kompozytora, pianisty, pedagoga, animatora kultury na Podlasiu i Mazowszu Tadeusza Trojanowskiego, nie miało łatwego zadania. Zarówno ze względu na poziom jak i liczbę uczestników.

Godny podziwu był zapał tych, którzy przyjechali naprawdę z daleka, tylko dlatego, że lubią śpiewać. Kolędę dla nieobecnych zaśpiewała Izabella Worożyńska – nastolatka z dalekiego Bytowa, województwo pomorskie. Spośród nastolatek do lat 12 zrobiła na mnie szczególne wrażenie Kolęda warszawska 1939 r., zaśpiewana przez Julię Leszczyńską z Małkini. Ucieszyłam się, że zajęła 2 miejsce.

Wśród solistów do lat 7 pierwszą nagrodę przyznano Julii Wardak z Łukowa za piosenkę Za kominem świerszczyk spał. Nela Zawadzka z Węgrowa zajęła pierwsze miejsce w kategorii solistów od lat 8 do 12 za kolędę Dzisiaj w Betlejem.

Solistka także z Łukowa Julia Stolarczyk zajęła pierwsze miejsce w grupie do lat 16 za pastorałkę W ubogiej stajence. W grupie powyżej 16 lat pierwszą nagrodę wyśpiewała Weronika Zapolnik z Centrum Artystycznego Elizy Zacharczuk za kolędę Mizerna cicha.

Spośród białostockiej młodzieży na wyróżnienie zasłużyły wokalistki ze Szkoły Dźwięków VOC Julia Borowik za pastorałkę Mario czy Ty wiesz? i Patrycja Niewińska za kolędę Nie było miejsca dla Ciebie. Wśród duetów za piosenkę Kto wie czy za rogiem Maja i Zuzanna Obuchowska otrzymały 3 miejsce, a Wiktoria Długoborska i Aleksandra Zalewska za kolędę W żłobie leży 2 miejsce.

Cóż, były nagrody i wyróżnienia, a rzeczywistość jednak skrzeczy. To trudna konkurencja była powodem, że nagroda dla wielu była wręcz nieosiągalna. Jednakże próbować warto, choćby dlatego, że śpiewanie sprawia przyjemność. Poza tym biorąc udział w takim wydarzeniu można się wiele nauczyć, pokazać swoje umiejętności, poznać nowych przyjaciół, a do tego świetnie bawić się.

Na scenie trzeba jak wiadomo pokonać stres, choć sądzę, że dla wielu występ nie był pierwszym doświadczeniem. Festiwal z pewnością będą pamiętać i radośnie wspominać, zwłaszcza ci, którzy w swoich kategoriach zajęli pierwsze, drugie, bądź trzecie miejsce. Były przecież dyplomy pamiątkowe, puchary, statuetki. I nagrody rzeczowe za pierwsze miejsca.

Organizator festiwalu to znane w okolicy Przedsiębiorstwo Wielobranżowe JARD. Są zamiary, aby w przyszłym roku przedłużyć zmagania konkursowe o kolejny dzień. Być może dołączą wykonawcy zagraniczni? Gratulujemy szczytnej idei i życzymy pomyślnej kontynuacji pomysłu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *