Chorwacja zapierająca dech

Od dawna moim marzeniem było zwiedzenie Chorwacji. Dlatego też, gdy zaproponowano mi taki wyjazd, zgodziłam się bez żadnego zastanowienia. Docelowym miejscem była niewielka portowa miejscowość Trogir, której część miasta leży na wyspie, a część na lądzie.

Zanim dotarliśmy do Trogiru zatrzymaliśmy się w miejscowości Slunj. Jest to niewielkie miasteczko z XII wieku. Położone na połączeniu dwóch rzek Slunjćica i Korana. Zwiedziliśmy ruiny zamku rodu Frankopanów – zbudowanego dla obrony przed Turkami, most na rzece Korana oraz niewielkie wodospady na rzece Slunjćica.

Trogir jest miastem portowym, leżącym nad samym Adriatykiem. Założyli je w III wieku p.n.e greccy koloniści. Od 1107 roku był pod panowaniem Węgrów a od 1420 roku Wenecjan. Część miasta leży na wyspie, a część na lądzie. Łączy je kamienny most. Starówka miasta, leżąca na wyspie, od tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Na starówce można znaleźć wiele starożytnych zabytków. Najciekawsze z nich, które obejrzeliśmy to:

  • Brama Lądowa, przebudowana w VI wieku, w jasnym kamieniu. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, a ponad nim figura bł. Jana – patrona miasta.
  • Pałac Stafileo zbudowany pod koniec XV wieku w stylu gotyckim.
  • Katedra św. Wawrzyńca zbudowana na ruinach kościoła zburzonego przez Saracenów w tysiąc sto dwudziestym trzecim roku.
  • Pałac Ćipiko, zbudowany w stylu renesansowym w tysiąc czterysta pięćdziesiątym siódmym roku dla najzamożniejszej wówczas rodziny Ćipiko.

Starówka ma przepiękne wąskie i kręte uliczki, w których jest dużo małych sklepików, oferujących regionalne towary, a także restauracje, kawiarenki i muzea. Przy porcie jest piękna promenada wysadzana palmami. Jest to miejsce wieczornych spacerów mieszkańców i licznie przybywających tu turystów. Trogir nazywany jest “Małą Wenecją”.

Następnego dnia zwiedziliśmy perełkę przyrodniczą Chorwacji, Park Narodowy Jezior Plitwickich, wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Narodowego UNESCO od 1979 roku. Leży on w południowej części gór Mała Kapela, które wchodzą w skład Gór Dynarskich. Długość szesnastu jezior krasowych wynosi 8,2 kilometrów. Oddzielone są one groblami, na których tworzą się wodospady. Jest ich ponad dziewięćdziesiąt. Park można zwiedzać kilkunastoma trasami, na których są odcinki piesze. Na odcinki te przewieziono nas autobusem, krętą, górską drogą. Stąd idąc wąskim drewnianym pomostem, podziwialiśmy przeźroczystą, turkusową wodę jezior z pływającymi w nich rybami i spadające kaskady wody. Na drugą trasę zwiedzania przewieziono nas niewielkim statkiem przez jedno z jezior.

W parku, prócz jezior i wodospadów można znaleźć około tysiąc sto gatunków roślin i drzew. Przeważa buk i sosna.

Z Trogiru następnego dnia popłynęliśmy niewielkim stateczkiem do Splitu. Podróż trwała około godziny. Po dopłynięciu był spacer piękną promenadą nad brzegiem morza wśród pięknych palm. Potem zwiedzaliśmy starówkę miasta.

Split to miasto portowe, leżące nad samym Adriatykiem. Największą atrakcją miasta są ruiny olbrzymiego pałacu, rzymskiego cesarza Dioklecjana wpisany na listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Wewnątrz pałacu przebiegały dwie prostopadłe ulice, które kończyły się czterema bramami: Złotą, Srebrną, Żelazną i Brązową. Nazwy ich pochodziły od materiału, z którego były wykonane. Przy skrzyżowaniu tych ulic znajdował się wielki dziedziniec. Pałac otoczony był wielkim murem obronnym, dochodzącym do dwudziestu sześciu metrów wysokości. Dawne korytarze i komnaty są obecnie uliczkami i placami centrum Splitu. Znajduje się tam wiele sklepików, restauracji i kawiarni. Na głównym dziedzińcu w okresie letnim odbywają się koncerty. Spragniony turysta może tutaj coś zjeść lub wypić, nawet na schodach pałacu. Przymocowane są tam siedziska ze stolikami i z kartą menu.

Wyprawa do odległej od Polski Chorwacji, pomimo dziesięciogodzinnej podróży wcale nie była nudna ani uciążliwa. Jechaliśmy przez Czechy, Austrię i Słowenię. Z okien samochodu podziwialiśmy soczystą, wiosenną zieleń drzew, łany ziem uprawnych, między innymi drzewa oliwkowe, krzewy winorośli. Na terenach górzystych przejechaliśmy przez dwadzieścia tuneli. Dwa najdłuższe miały około sześciu kilometrów.

Jeśli ktoś z Państwa nie odwiedził jeszcze tego państwa, a zamierza w czasie wakacji gdzieś się wybrać, gorąco polecam. Przyniesie Państwu dużo niezapomnianych wrażeń. Piękno Chorwacji po prostu zapiera dech w piersiach.

4 odpowiedzi na "Chorwacja zapierająca dech"

Dodaj komentarz
  1. Maria

    26 czerwca 2016 at 14:37

    Również Lilu marzy mi się Chorwacja, może kiedyś się tam wybiorę jak nogi mi wydobrzeją.
    Dzięki Lilu,że przybliżyłaś mi tę krainę w opisie :)

    Odpowiedz
  2. Krystyna

    26 czerwca 2016 at 15:14

    Piękny artykuł! Zrealizowałaś swoje marzenie. Morze kiedyś będę mogła odwiedzić opisane przez Ciebie Lilu miejsca.

    Odpowiedz
    • LP

      29 czerwca 2016 at 12:55

      Krysiu życzę Ci z całego serca.Widoki niesamowite.

      Odpowiedz
  3. Jolanta

    28 czerwca 2016 at 22:14

    Zachwycający urokiem miejsc i podróży

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *