Bacieczki – seniorzy z TBS-ów marzą o klubie

Klub Seniora na osiedlu, wspólne spotkania przy kawie i herbacie, czynny udział w życiu osiedla, integracja międzypokoleniowa, wycieczki po Białymstoku i okolicy, wieczorki taneczne, poznanie tajników internetu – to marzenia seniorów z TBS-ów.

Gdy pięć lat temu wraz z mężem przeprowadziłam się z PRL-owskiego osiedla z wielkiej płyty na osiedle Bacieczki, potocznie zwane TBS-ami, dowiedziałam się, że to miejsce nazywane jest osiedlem ludzi młodych. Rano jechałam do pracy autobusem szczelnie wypełnionym ludźmi młodymi, jadącymi do pracy i szkół, dziećmi do przedszkoli i żłobków. Po południu przepełnionymi autobusami wszyscy spieszyli po pracy do swych domów. Takie postrzeganie mego osiedla zmieniłam po przejściu na emeryturę. Miałam więcej czasu na spacery z mężem i obserwację życia mego młodego osiedla. Podobała się niska 3-piętrowa zabudowa, zadbane podwórka z kolorowymi placami zabaw, szerokie ulice obsadzone młodymi drzewkami. Łatwa dostępność do sieci handlowej, poradnie lekarskie, apteki to decyduje o nazywaniu naszego osiedla przyjaznym młodym rodzinom. Czy tylko młodym?

Podczas spacerów po osiedlu, zaczęłam zauważać także osoby w wieku starszym, babcie na placach zabaw opiekujące się wnukami, ale nie tylko. Łatwość w nawiązywaniu kontaktów sprawiła, że stworzyliśmy na osiedlu grupę znajomych seniorów. Oprócz przypadkowych spotkań, zaczęliśmy myśleć o miejscu, gdzie będziemy mogli się spotykać. Oprócz spraw mieszkaniowych czy dostępu do usług socjalnych, ważna jest możliwość udziału osób starszych w życiu społecznym. Integracja międzypokoleniowa na osiedlach odbywa się za zwyczaj w lokalach i obiektach promujących wspólne spędzanie czasu. Niestety, na osiedlu Bacieczki takiego obiektu nie ma. Blokowiska z czasów PRL-u posiadały własne kluby osiedlowe, które do dziś doskonale spełniają swoją rolę integracji międzypokoleniowej mieszkańców osiedla. Taką rolę mogą też spełniać inne obiekty użyteczności publicznej, chociażby osiedlowe jadłodajnie. Takim miejscem na naszym osiedlu dla nieformalnej grupy seniorów jest przyjazna “Qchnia” – lokal gdzie senior może zjeść obiad z trzech dań za jedyne sześć złotych, wypić kawę, herbatę, podyskutować o sprawach codziennych i planach na nadchodzącą wiosnę i lato. Każdy członek naszej nieformalnej grupy jeszcze do niedawna mieszkał w zupełnie innym środowisku, niektóre panie przyjechały do Białegostoku z odległych stron kraju czy naszego województwa. Los sprawił, że u schyłku życia znaleźli się w nowym otoczeniu. Przysłowie mówi, że starych drzew się nie przesadza, ale jeśli trafi na żyzną glebę i i jest odpowiednio pielęgnowane, długie lata może cieszyć otoczenie swoim wyglądem. Tak samo jest z seniorami. Czy zamieszkując na naszym osiedlu, trafili na przyjazny grunt?

Chciałabym poznać Białystok, polubić te miasto, w którym zamieszkałam, poznać Podlasie, jego kulturę i walory turystyczne. Chciałabym zawrzeć nowe znajomości i zdobyć nowych przyjaciół

– powiedziała Halinka.


Janeczka z kolei marzy, aby uczestniczyć w zajęciach dla seniorów na osiedlu.

Mam męża po wylewie i nie nie mogę na długo zostawiać go samego

– mówi.

Spotkany podczas spaceru pan Jurek mówi:

Na naszym osiedlu nic się nie robi dla seniorów. Dzieci mają place zabaw, boiska do gry w piłkę a my nic. Dobrze byłoby, gdyby na Bacieczkach były zabawy dla seniorów. Może poznałbym jakąś miłą starszą panią

dodaje z uśmiechem.

Chcemy dzielić się naszym doświadczeniem i umiejętnościami mówią seniorzy z Bacieczek. Głupio byłoby zmarnować starość dodają inni. Przykładem aktywności i wielkiej kreatywności jest Maria, z głową pełną pomysłów na działanie klubu seniora na naszym osiedlu. Ale seniorzy sami nie poradzą z tworzeniem stowarzyszenia nie mając lidera, ani miejsca na cykliczne spotkania.

Aktywność seniorów wobec innych, to najczęściej spotykana samoorganizacja, której przykładem jest nasza grupa.

Statystyki są jednoznaczne. Społeczeństwo polskie jak i innych krajów europejskich starzeje się. Rośnie liczba seniorów mieszkających samodzielnie.

Wkład potencjału osób starszych w rozwój społeczności lokalnej powinien docenić samorząd. Mam cichą nadzieję, że po tym jak rada miejska zaakceptowała powstanie w Białymstoku Miejskiej Rady Seniorów głos seniorów z TBS-ów będzie też bardziej słyszalny.

3 odpowiedzi na "Bacieczki – seniorzy z TBS-ów marzą o klubie"

Dodaj komentarz
  1. Krystyna Szymańska

    3 marca 2016 at 22:09

    Krysiu pięknie opisałaś problem seniorów na tzw. TBS-ach . Mieszkam tu już 13 lat i co raz więcej widzę seniorów .
    PS. Szkoda że nie jedziesz z naszą grupą na Zjazd Krystyn . Mam nadzieję , że za rok też pojedziesz.
    Pozdrawiam Krystyna Szymańska

    Odpowiedz
    • Krystyna

      4 marca 2016 at 11:20

      Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że też widzisz seniorów na naszym „młodym” osiedlu. Myślę, że także zauważasz ten problem o którym piszę w artykule. A co do Zjazdu Krystyn – mam nadzieję, że za rok, wybiorę się z Wami jak podreperuję zdrowie. Jeszcze raz dziękuję za komentarz i zapraszam do odwiedzania naszej strony.

      Odpowiedz
  2. Maria

    4 marca 2016 at 21:29

    Fajne i mam nadzieję przyjazne osiedle „Bacieczki”. W jedności i wielkości jest siła !
    Dokładnie Krysiu opisałaś problemy seniorów !

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.