40 lat różnych oblicz szczęścia

Jubileusz 40-lecia ślubu skłonił mnie do refleksji nad istotą szczęścia. Zdaję sobie sprawę jak delikatna jest ta materia. Wszyscy szukają szczęścia, lecz nie istnieje jeden sposób, by je znaleźć. Nie przychodzi ono z zewnątrz, ale zależy od tego, co jest w nas samych.

Przez wiele lat pracowałam nad tym i mogę stwierdzić, że prawie mi się udaje. Pewne niedociągnięcia trzeba nadal doskonalić. Bo szczęścia nie da się osiągnąć na stałe. Jego przebłyski warto łapać zatrzymując w pamięci. Warto też do nich wracać we wspomnieniach, gdy przychodzą trudne chwile.

Mój świat – przyroda i grono bliskich mojemu sercu osób – dają mi pełnię życia, z której czerpię garściami. Każdego stać na czułe słowa bądź przyjazne gesty i uśmiech. Dobrze, gdy ktoś potrafi stworzyć w domu oazę spokoju i wytchnienia.

Szczęście nie jest ani dziełem przypadków, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.” – Erich Fromm

Nie można czuć się szczęśliwym nie znając także porażek i nieszczęścia. Nie omijały mnie i trudne chwile, pełne smutku i żalu. Wcześnie straciłam rodziców – medycyna w dawnych czasach była bezsilna na choroby, z których dzisiaj wychodzimy obronną ręką. Opatrzność wynagrodziła mnie sowicie, dając lekarstwo na samotność. Poślubiłam mężczyznę, z którym śmiało mogę powiedzieć stworzyliśmy szczęśliwy związek.

Jak osiągnąć pełnię szczęścia małżeńskiego? Nie ma na to uniwersalnej recepty. Zbudowaliśmy w naszym związku przyjaźń i potrafimy ją pielęgnować. Cieszymy się każdym dniem, organizując spacery, przejażdżki rowerowe i wyjazdy do dzieci lub przyjaciół. Jednego jestem pewna – szczęście to radość, że jest się ważnym dla drugiej osoby.

Czy wierzycie, że można być szczęśliwym bez Rolls-Royce’a czy wczasów w Karaibach? Otóż można! Wystarczy kochać i być kochaną. Nie wymagać zanadto i być zdolnym do pomocy w codziennych sprawach.

Jestem szczęśliwa mając pewność, ze moja „druga połówka” prowadzi mnie przez ocean życia spokojną ręką. I tak nie będę celebrytką. Zdarza mi się ronić łzy i robię to publicznie. To jest moja wrażliwość i siła. I to jest właśnie moje szczęście.

Może Wy także Drogie Czytelniczki i Czytelnicy opowiecie o Waszych obliczach szczęścia i Waszych jubileuszach? Zapraszam do podzielenia się refleksjami:)

8 odpowiedzi na "40 lat różnych oblicz szczęścia"

Dodaj komentarz
  1. seniorka

    1 lutego 2015 at 19:45

    Marianno! , gratuluję Ci wspaniałego artykułu, w którym w tak cudowny sposób opisujesz Swoje 40 lecie małżeństwa. Przeczytałam go bardzo uważnie z łzami w oczach !!!

    Masz piękną,wrażliwą duszę !……..

    Odpowiedz
    • Marianna Blaszko

      1 lutego 2015 at 23:56

      Dziękuję za miłe słowa.Są dla mnie bardzo ważne w chwili,gdy debiutuję na naszej stronie.
      Łączę serdeczne pozdrowienia.

      Odpowiedz
  2. Joanna

    2 lutego 2015 at 19:16

    Jestem szczęśliwa czytając ten artykuł. Szczęście pomnożone to dopiero szczęście. Gratuluję udanego debiutu:-)

    Odpowiedz
  3. Janina

    6 lutego 2015 at 12:07

    Bardzo ciepły artykuł. To duża sztuka przeżyć ze sobą taki szmat życia, być zadowolonym i odkryć, co w nim jest ważne. Ważna jest wspólna droga ale także indywidualne ścieżki każdego z nas.Drogie wycieczki i samochody dają nam poczucie szczęścia na krótko. Widząc radość drugiej osoby, stajemy się szczęśliwi. W miarę upływu lat dostrzegamy coraz więcej rzeczy, za które możemy dziękować drugiej osobie,chociażby , że z jest z nami w dniach radosnych i tych mniej pogodnych.
    „W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie…
    Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu…”
    Vivian Greene
    Życzę Pani samych radosnych dni.

    Odpowiedz
  4. Siódemka

    6 lutego 2015 at 15:15

    przepiękny tekst, czytałam z zapartym tchem i łezką wzruszenia. Takie opowieści rozjaśniają mój świat. dziękuję
    Życzę 40 następnych szczęśliwych lat.
    Siódemka

    Odpowiedz
  5. Jarosław

    9 lutego 2015 at 20:39

    „Psycha” głębi człowieka, czasem determinuje kierunek poznawczy lecz ludzkie jest stawianie pytań i szukania na nie odpowiedzi… Pamiętajmy jednak, że najlepszy czas to ten który mamy przed sobą.

    Odpowiedz
  6. Anna Makarewicz

    10 lutego 2015 at 17:13

    Marianno! Twój artykuł wzbudził we mnie wspomnienia mojego wspaniałego małżeństwa-niestety, brakło tylko niecałe 3 miesiące, abym również świętowała 40-lecie ślubu.A szkoda! Było przepiękne i często wspomnieniami do niego wracam.Dlatego też kochajmy i szanujmy naszych bliskich, bo nie wiadomo,kiedy odejdą.Te przepiękne Twoje słowa oddają głębię Twojej duszy.!!!!Wszystko bym oddała, żeby mieć moją „drugą połówkę”, szkoda, że nie możemy zatrzymać czasu.Życzę Ci jeszcze dużo, dużo wspólnie spędzonych dni.

    Odpowiedz
    • Marianna

      12 lutego 2015 at 18:40

      Serdecznie dziękuję wszystkim za życzenia i budujące słowa. Dodają mi one otuchy na trwające właśnie szare, chłodne dni i wnoszą w nie promienie radości. Chciałabym, aby moje następne przemyślenia emitowały pozytywną energię, która pozwoli Wam spokojnie żeglować po Oceanie Życia.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.